Świąteczna wycieczka po Warszawie

Świąteczna wycieczka po Warszawie

Świąteczna wycieczka po Warszawie

Spacer w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia

Spacer z dziećmi po starówce w Warszawie to pomysł wielu rodzin spędzających czas w stolicy. Na Starówce były tłumy! Jak udało nam się zaoszczędzić czas i pieniądze, spędzając miło wolne popołudnie?

 

Katedra św. Floriana

Zaparkowaliśmy bez problemu pod Florianem, czyli Katedrą św. Floriana i Michała Archanioła na ulicy. Floriańskiej.

Pierwszym punktem wycieczki była żywa szopka pod kościołem. Niestety zwierzęta były trochę znudzone ludźmi, a marchewki i jabłka leżały nadgryzione na ziemi. Przywitał nas osioł, w stajence schowane były kozy. Nasze dzieciaki, które już wiele mini zoo mają zaliczonych, same chciały szybko iść zwiedzać dalej.

Retro tramwaj

Poszliśmy na przystanek tramwajowy koło Miśków i zupełnie przypadkiem, pierwszym, który przyjechał był stary zabytkowy tramwaj linii M na Plac Narutowicza! Nie ma to jak świąteczny fart 🙂 Dzieci zachwycone przejechały z nami na drewnianej ławce jeden przystanek pod Starówkę.

Retro Tramwaj linii m

Trasa W-Z

Schody ruchome przy trasie W-Z to chyba ulubiony punkt każdego dziecka, odwiedzającego Stare Miasto w Warszawie. Miny zachwytu bezcenne.

Jarmark bożonarodzeniowy na Barbakanie

Pierwsze co, udaliśmy się w stronę Jarmarku Bożonarodzeniowego, gdzie chodził dwumetrowy bałwan Olaf z Krainy Lodu 🙂 Było bardzo dużo ludzi i kolejki do jedzenia, raczej mało atrakcyjnego dla dzieci (bigos, pajdy chleba ze smalcem itp.). Z Barbakanu skręciliśmy w stronę Rynku Starego Miasta.

Rynek Starego Miasta

Lodowisko było puste, a temperatura zbyt dodatnia na jazdę na łyżwach.

Lodowisko miejskie na rynku w Warszawie

Obejrzeliśmy wystawione menu restauracji na Rynku i przerażeni cenami, poszliśmy w stronę włoskiej knajpki, którą pamiętałam z moich wycieczek po starówce z rodzicami.

Same Krafty i Same Fusy

Knajpka niestety zamknięta, ale zmieniła się w Same Krafty. Trochę restauracja, trochę pub. Od razu zwolnił się stolik. Usiedliśmy i zamówiliśmy pizzę i burgery, które dostaliśmy w jakiś kwadrans 🙂

Dodam, że po drodze mijaliśmy dzikie kolejki ludzi stojących po zapiekanki, czy gofry, a napotkana koleżanka, oznajmiła, że czekała na gofra godzinę.

Nikt nie zrobił zdjęcia jedzenia 🙂 tak szybko zniknęło haha.

Dzieciaki najedzone i zadowolone, ubraliśmy na szybko i zakręciliśmy do lokalu, który wejście ma tuż obok, po schodkach na górę. Kawiarnia i Herbaciarnia Same Fusy. Lokal z już długą jak na Warszawę tradycją. Ostatnio byłam tu z przyszłym mężem na jednej z pierwszych randek, a wcześniej w liceum. Zamówiliśmy kawę i trzy gorące czekolady. Były gęste, idealnie słodkie i pyszne. Świąteczne kakao wymarzone przez Henia zaliczone 🙂

Lodowisko na Rynku i Plac Zamkowy

Z ciepełkiem w brzuchach wróciliśmy na Rynek, gdzie już ruszyło lodowisko. Pooglądaliśmy łyżwiarzy i poszliśmy w stronę Zamku Królewskiego, zobaczyć iluminację świąteczną i piękną choinkę, dużo fajniejszą od trójkąta z cukierkami sprzed trzech lat.

Balony LED

Wszędzie mijaliśmy ludzi z nowością, LEDowymi balonami. Henio i Pola oczywiście też bardzo chcieli takie mieć. Wszystkie stoiska były jednak wyprzedane, znaleźliśmy jednego pana pod Świętą Anną, który sprzedawał je z ręki za 35zł… Szybkie googlowanko i udało mi się przekonać moje dzieci, że kupię im taniej w internecie (2,90$ aliexpress lub 19zł allegro), a przywiezie im Pan Kurier (ulubiona postać).

Skwer Hoovera

Przekonani, poszliśmy obejrzeć świąteczne dekoracje na Skwerze Hoovera na Krakowskim Przedmieściu. Ku uciesze Polki, na wielkim, czerwonym, świecącym fotelu siedział sam Święty Mikołaj! Krótka i szybka kolejka i ma wymarzone zdjęcie.

Powrót

Wróciliśmy spacerkiem w stronę Trasy W-Z, do tramwaju, pod Miśki.

Zwierzaki w szopce już poszły spać, więc zajrzeliśmy jeszcze do środka katedry obejrzeć szopki bożonarodzeniowe zrobione przez dzieci oraz piękną szopkę w ołtarzu bocznym, po prawej od ołtarza głównego.

Zmęczeni i zadowoleni, wróciliśmy samochodem do domu, puszczając świąteczne piosenki z YouTube, żeby towarzystwo nam się nie pospało w aucie po 19 🙂

 

Czas wycieczki: 4,5h

Wspomnienia: bezcenne 🙂

 

A Wy lubicie świąteczny spacer z dziećmi po starówce w Warszawie? Dajcie znać, gdzie można wybrać się następnym razem.

Bardzo podoba nam się stary czerwony bus z filmiku poniżej, jest chyba nad Trasą Łazienkowską? A paw? Help! 🙂

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


%d bloggers like this: