#noszebokocham ? Kocham. Nie noszę.

#noszebokocham ? Kocham. Nie noszę.

#noszebokocham

Od kilku lat w Polsce rośnie moda na noszenie dzieci w chustach i nosidłach. Rynek rośnie, fanek przybywa, powstają kluby chustoświrek, mam kangurów itp. Sama byłam na warsztatach z noszenia, miałam pierwszą chustę tkaną skośnokrzyżową od Lenny lamb i wielki zapał w sobie, że przecież noszenie jest najlepsze!

 

Czy jednak?

Zaczęłam motać Henia jak miał 5 miesięcy. Nawet mu się podobało, ale szybko się nudził. Zdecydowanie wolał bujanie w wózku i muszę przyznać, że ja zdecydowanie też. Było mi z nim w chuście za gorąco, za ciężko.

Druga ciąża, wielki brzuch, chustonoszenie nie wchodziło w grę. Na plecach niby bym mogła, ale po co? Chyba tylko, żeby wykończyć swój kręgosłup i kolana dodatkowymi kilogramami, których już miałam i tak za dużo na sobie.

Czasami musiałam brać Henia na ręce, siadać z nim wtulonym na moim wielkim brzuchu. Efekt finalny był taki, że brzuch zmienił kształt na zwisający kokon-jajo.

sesja brzuszkowa 2015 fot. Barbara Pietrzak

18 miesięcy różnicy między porodami

Wyskoczyła ciężka Polka (4440g), po ciężkiej cesarce.  Brzuch został nadal duży i twardy. Nie udawało mi się jej dobrze na nim ustawić, miała ciągle za szeroko nogi, bo musiały okalać mój twardy brzuch. Trochę jak wiązanie na ciężarnej – nie da się dobrze. Starałam się ją nosić, żeby mieć wolne ręce dla Henia. Przez chwilę nawet się udawało, ale było mi za ciężko, czułam ból brzucha, ciągnięcie blizny (miesiące po cc). Przyszły cieplejsze dni (Pola urodziła się w lutym) i doszedł dodatkowy problem – było nam w chuście za gorąco. Nie tylko, że się obie pociłyśmy – Poli zaczęły się odparzać rączki i nóżki. Pachy, pod kolanami. Była tłuściutkim bobo tylko na piersi, szybko dobiła do 10 kg (koło 5 miesięcy, nie pamiętam dokładnie) i tak dojechała na tej samej wadze do 10 miesiąca życia, tylko rosnąc na długość.

Nosidło ergonomiczne

Fizjoterapeuta dał nam zielone światło dla nosidła ergonomicznego, więc zakupiłam Connecta Carrier z UK. Uszyty z chusty był piękny i przez kilka miesięcy ratował mnie z opresji karmienia piersią w miejscach publicznych. Nie miałam problemu z karmieniem przy ludziach, czy ze znalezieniem miejsca do siedzenia. Po prostu Pola była totalnie rozkojarzona i nie miała czasu jeść. Wszystko ją interesowało. Nosidło wtedy pomagało mi ją sfokusować na cycka 😉 Mogłam karmić chodząc po sklepie i nikt nie zauważył, że moje dziecko ma cyca w dziobie.

Nie zmieniało to faktu, że po karmieniu ją wypakowywałam i wkładałam do wózka.  Nie mogłam jej dłużej nosić, bo żadnej z nas nie było wygodnie, a mi dodatkowo było po prostu ciężko.

View this post on Instagram

#brelfie #nip #ikea #connectacarrier #indioaurora #karmieswobodnie

A post shared by Roxy Ka De (@roxykade_starekonto) on

 

 

Rozejście kresy białej

Zaczęłam chodzić do gabinetów lekarskich, fizjoterapeutów, osteopaty, USG, żeby dowiedzieć się, co jest z moim wielkim i twardym brzuchem. Okazało się, że mam rozejście się kresy białej. Zaczęło się od 1,2cm. Półtora roku temu miałam już 2,5cm i przepuklinę pępkową. Ciągle się powiększa, od noszenia dzieci niestety… Kręgosłup na szczęście jeszcze mi działa, ale wiele koleżanek skarży się na problemy, czasem mając już starsze dzieci, dopiero wtedy wychodzi wcześniejsze zaniedbanie.

Moja prośba do młodych mam

Dbajcie o siebie. Nie noście ciężarów, nawet tych słodkich, jeśli nie musicie.

Starajcie się używać wózków, to nie jest tak, że muszą teraz wszyscy nosić w chustach słuchając #noszebokocham – nie nosząc też kochasz, na prawdę.

Wiem, że chusty i nosidła są zbawienne dla dzieci HNB (ang. high need baby, dzieci bardziej wymagające), ale miejcie w głowie zawsze też siebie. Kręgosłup, kolana, brzuch, mają Wam wystarczyć jeszcze na kolejne lata dzieciństwa Waszych dzieci. Nie zużyjcie się na wstępie.



2 thoughts on “#noszebokocham ? Kocham. Nie noszę.”

  • Poruszyłaś bardzo ważny temat presji wywieranej na młodych mamach. Ja również nosiłam w chuście, ale szybko męczył mi się kręgosłup. Jeśli tylko mogłam rezygnowałam z chusty na rzecz wózka. I nie czuję, że przez to mniej kocham moje dziecko.

    • Dzięki za komentarz 🙂 właśnie to demonizowanie wózka mnie smuciło. Moje dzieciaki mają ponad 5 lat i prawie 4, a ostatnio kupiłam w USA wózek, który uratował nam i im życie 😉 Było dużo przyjemniej, kiedy nie trzeba było wszystkiego nosić na sobie. Jednak wolę pchać niż nosić 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.