Foto! foto! czyli jak Instagramerzy stali się japońską wycieczką

Foto! foto! czyli jak Instagramerzy stali się japońską wycieczką

Co to ta japońska wycieczka.

Turyści wyposażeni w zestaw: okulary, czapka z daszkiem i aparat fotograficzny. Lub dwa, kiedyś nie było ogólnodostępnych cyfrówek. (Nie można było robić miliona zdjęć!) Trzeba było zakupić film, inaczej kliszę wyposażoną w 24 lub 36 (bodajże, nie pamietam, jestem tak stara) odbitek. Japońskie wycieczki chodziły po atrakcjach turystycznych i cykały fotki. Może mieli tańsze filmy do aparatu? W końcu to ich rodzima produkcja. Chodzili i robili zdjęcia wszystkiemu, co widzieli. Crazy co? Na co my, oświeceni europejscy turyści patrzyliśmy jak na widowisko.

„Foto! Foto!” Znowu ktoś chce, żeby mu zrobić zdjęcie – nie, nie było selfie-sticków. Były statywy, ale komu by się chciało je targać?

Zakaz fotografowania

Znak niesamowity w dzisiejszych czasach, a kiedyś bardzo popularny. Tylko nieliczni obecnie zniechęcają ludzi do publikowania zdjęć w social media, reszta pragnie darmowej reklamy swoich marek.

Zakaz zdjęć z lampą błyskową? Wiadomix! Tylko Janusze i Grażyny używają wbudowanego flesza. Tyle, że kiedyś to był rzeczywiście problem, zrobić zdjęcie niecyfrowe, za ciemne. Trzeba było czasem trochę pobłyskać, a potem postękać, że znowu czoło się świeci…

#instaspot

Wszyscy szukają idealnego kadru, idealnego światła. Najbardziej znane miejscówki na świecie są oblegane o wschodzie słońca i na Golden hour (godzina przed zachodem słońca).

Wszyscy robią oryginalne, niespotykane zdjęcia.

Wszyscy robią zdjęcia sobie – w tym samym miejscu.

cytat o fotografii elliott Erwitt

Sztuka

Kiedyś muzea, wystawy sztuki miały zakaz robienia zdjęć.

Dożyliśmy czasów, kiedy instalacje artystyczne, wystawy, pop upy otwierane są po to, żeby ludzie przyszli, zapłacili po 30-40$ i zrobili sobie serię selfie. Co niektórzy szczęśliwcy, zdjęcia przez fotografa, towarzysza doli-niedoli, który musi zrobić 40 kadrów, żeby wybrać trzy nadające się na Insta.

Tylko po to, żeby instagramer pokazał się przy różowych piłeczkach, albo neonowych światłach.

https://www.rosewinemansion.com/ – https://www.instagram.com/rosewinemansion/

http://visitdreammachine.com/ – https://www.instagram.com/inthedreammachine/

 

Przestajemy obcować ze sztuką, przyrodą, zabytkami. Przestają nas interesować same w sobie – ich piękno, lub przesłanie.

Ważny jestem ładny ja. Na ładnym tle.

Dokąd nas to zaprowadzi?

https://www.colorfactory.co/- https://www.instagram.com/colorfactoryco/

https://www.theegg.house/- https://www.instagram.com/theegghouse/

http://www.candytopia.com/ – https://www.instagram.com/thecandytopia/

 

Lubię Instagram

Też lubię zdjęcia, lubię ładne zdjęcia. Lubię jak ktoś robi piękne zdjęcia, robić je osobom dookoła, mojej rodzinie. Dlaczego napisałam ten wpis? Dlatego, że przygniotła mnie wielkość tego zjawiska, kiedy planowałam nasze wycieczki po Nowym Jorku. To parcie na jak najlepsze zdjęcia, w najlepszych stylówkach w najlepszych zdjęciach. Trochę zapominamy by BYĆ i DOŚWIADCZAĆ. Tu i teraz. Jedziemy na #instaspot, żeby zrobić sobie tam zdjęcie. Nie, żeby coś zobaczyć, przeżyć, tylko zrobić zdjęcie – odhaczyć z listy.

Chętnie poznam Wasze odczucia. Dajcie znać.

Roksana

 

Podoba Ci się ten post?



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.